Aktualnie znajdujesz się na:

Piszą o nas

Strona znajduje się w archiwum.

Polska Siatkówka

POLSKA SIATKÓWKA - WOLA NAŚLADOWANIA

Magazyn POLSKA SIATKÓWKA nr 53 Grudzień 2012

 MŁODZIEŻ Wydarzenie WOLA NAŚLADOWANIA

POLSKA TURNIEJAMI SIATKÓWKI DLA MODZIEŻY STOI. TAKIE WRAŻENIE MOŻNA ODNIEŚĆ PO ZAKOŃCZONEJ 26. EDYCJI WOLA CUP W WARSZAWIE.  TURNIEJ PRZEKONUJE, ŻE JAK ZNAJDĄ SIĘ DOBRY POMYSŁ I ORGANIZACJA, TO MOŻNA POŁĄCZYĆ PRZYJEMNE Z POŻYTECZNYM.

Każdy, kto przyszedł w listopadowy weekend do hali MOSiR na warszawskiej Woli, mógł zobaczyć niezwykły obrazek. Profesjonalnie rozgrzewający się młodzi siatkarze, kibice gorąco dopingujący swoje druzyny, a całość dopięta na ostatni guzik. Gdyby ktoś chciał zorganizować turniej i zobaczyć, jak to się robi, to powinien odwiedzić Wola Cup 2012. Była to kolejna, już 26. edycja turnieju, w którym oprócz gospodarza, MOS Wola Warszawa, wzięło udział 31 drużyn chłopców z czterech krajów: Austrii, Niemiec, Słowacji i Polski. Rozegrano 96 meczów na sześciu boiskach jednocześnie w dwóch kategoriach: młodzika i minisiatkówki.

- Chcemy dać młodym adeptom siatkówki możliwość rywalizacji na arenie międzynarodowej - mówi Konrad Cop, trener MOS Wola i zarazem organizator turnieju. - Staramy się przygotować zawody na zasadzie wymiany - my zapraszamy zespoły, a następnie one zapraszają nas do siebie. Z naszej strony zapewniamy nocleg i wyżywienie. Koszty, owszem, są i całości nie udałoby się zorganizować, gdyby nie pomoc miasta oraz sponsorów - dodaje.

Profesjonale podejście do zmagań widać nie tylko u inicjatorów turnieju. Młodzi siatkarze staraja się jak najlepiej przygotowac do spotkań. Choć to turniej towarzyski, wielu z nich deklaruje walke o zwycięstwo. Dla nich to nie tylko kolejne pojedynki, ale również podnoszenie umiejętności, ponieważ jak twierdzi Damian Grzymała, 14-latek z MOS Wola, siatkówka to jego przyszłość. - Chcę zostać zawodowym siatkarzem. Po to trenujemy 14 godzin tygodniowo, aby poprawić swoje umiejętności. A do tego trzeba wiele wyrzeczeń. Wstaję codziennie o 5:30, jadę do szkoły na pierwszy trening, następnie po zajęciach kolejny trening, i tak w kółko - mówi Grzymała. Nie byłoby takiego samozaparcia, gdyby nie pomoc rodziców. To oni wspierają, doradzają, a niejednokrotnie są pierwszymi trenerami. Ojciec 12-letniego Kamila, Krzysztof Piotrowski, dał synowi wolna ręke w uprawianiu sportu.

   -Kamil na początku, jak każdy chłopiec, chciał grać w piłkę nożną, jednak po pewnym czasie stwierdził, że woli coś mniej kontaktowego, coś, co bardziej zależy od niego. Wybrał siatkówkę i tutaj procentuje właściwe pokierowanie dziecka przez trenera. Wysłaliśmy go do Metra Warszawa, ponieważ klub ten znany jest z efektywnej pracy z młodzieżą - mówi ojciec.

Praca z dziećmi w wieku 10-14 lat to jedno z najtrudniejszych zadań stojących przed instruktorem czy trenerem siatkówki. - Proszę spojrzeć na tych zawodników - mówi trener młodzików Gwardii Wrocław , Piotr Lebioda. Oni jeszcze się rozwijają, ale niektórzy już mają zadatki na dobrych lub nawet bardzo dobrych zawodników. Już w wieku 7-8 lat można dziecko zainspirować siatkówką, obserwując jego charakterystykę , zachowanie, motorykę. Takie trunieje jak Wola-Cup służą temu, by dzieci jeszcze bardziej się rozwijały. Im więcej współzawodnictwa i zabawy, tym lepiej.

Tylko w weekend 9-11 listopada odbyło się w Polsce sześć dużych turniejów ogólnopolskich. Ich ranga z każdym rokiem rośnie, z każdym rokiem trenerzy doskonalą swój warsztat i z roku na rok oni i ich podopieczni są coraz lepsi. Trzeba pamiętać, że siatkówka w wieku dziecięcym oraz nieco późniejszym to przede wszystkim zabawa, ale zabawa, która może przynieść efekty w postaci w pełni ukształtowanych siatkarzy. Takie turnieje jak Wola Cup mogą tylko w tym pomóc.

Marcin Krzos

Opcje strony

do góry