Aktualnie znajdujesz się na:

Aktualności

Bardzo ważne zwycięstwo na koniec roku!

Siatkarze MOS Wola Tramwaje Warszawskie pokonali przy Dereniowej KS Metro Warszawa i awansowali na 4. miejsce w ligowej tabeli!

Derbowe spotkanie lepiej rozpoczęli gospodarze. Po błędach MOSu w przyjęciu podopieczni trenera Marcina Lubiejewskiego prowadzili 2:0. Następnie Brian Malangiewicz skończył akcję ze środka, ale po chwili Jakub Buczek zagrał w siatkę. Dość długo toczyła się walka punkt za punkt. Punkty zdobywali atakujący i środkowi obydwóch drużyn. Kiedy po obronie Bartosza Gomułki piłka uderzyła w sufit, a następnie zawodnicy MOSu wpadli w siatkę, przewaga gospodarzy wzrosła do trzech punktów. Dwie kolejne akcje podopieczni trenera Krzysztofa Wójcika zapisali na swoim koncie. Najpierw skutecznie zaatakował Jakub Buczek, potem Malangiewicz i Gomułka postawili szczelny blok. Niestety, Metrowcy dość szybko odzyskali wyższe prowadzenie po ataku Michała Gregorowicza i asie serwisowym Bartłomieja Skorka (10:7). Chwilę później Skorek pomylił się w polu serwisowym. Błędy za linią dziewiątego metra popełnili również Buczek i Kamil Graczyk. Ten drugi w kolejnej akcji zdobył punkt atakiem z lewego skrzydła. Graczyk wykończył też atak z kontry i wtedy trener Wójcik poprosił o czas dla swojej drużyny. Po przerwie punkt bezpośrednio z zagrywki zdobył Kamil Krajewski. Bardzo długą wymianę zakończył atak Gomułki. Następną przedłużoną akcję Metrowcy rozstrzygnęli na swoją korzyść (15:10). Kiedy najpierw pomylił się Krajewski, a potem z przechodzącej piłki zaatakował Kajetan Iszczuk przewaga Metra wynosiła tylko dwa punkty i trener Lubiejewski poprosił o przerwę. Po niej Kamil Leliwa zagrał w siatkę. Ten sam błąd popełnił Mateusz Rudnicki. Przez pewien czas toczyła się gra punkt za punkt. Trener Wójcik wprowadził Piotra Szlęzaka za Jakuba Buczka. Niestety później dwukrotnie zablokowany został Grzegorz Pacholczak. Szkoleniowiec MOSu zdecydował się na podwójną zmianę. Na boisku najpierw pojawił się Kacper Buczek za Iszczuka. Atak Metrowców zatrzymali Leliwa do spółki z Pacholczakiem, a następnie po prostej umieścił piłkę w boisku Gomułka. Trener Lubiejewski przywołał do siebie zawodników. Po powrocie punkt zdobył Graczyk (23:20) i dopiero wtedy w miejsce Gomułki wszedł Damian Gościański. Set zakończył się błędem serwisowym MOSu.

W drugiej partii wyrównana walka trwała do stanu 6:6. Potem Gomułka ustrzelił zagrywką Krajewskiego, a Iszczuk popisał się piękną kiwką. MOS podwyższył jeszcze prowadzenie po asie serwisowym Pacholczaka (8:11). Doskonale grali wolscy środkowi, Leliwa i Malangiewicz punktowali zarówno atakiem, jak i blokiem. Przewaga przyjezdnych wzrosła do pięciu "oczek" (9:14), a Metro rzuciło się do odrabiania strat. Skutecznie atakowali Graczyk i Rudnicki, a punktowe bloki na Gomułce i Pacholczaku pozwoliły gospodarzom zbliżyć się na punkt (17:18). W końcówce do głosu znów doszli siatkarze MOS Wola. Świetną zmianę na zagrywce dał Adam Antoński. Przy jego serwisie kontrę skończył Gomułka, a Malangiewicz blokiem zatrzymał Skorka (18:22). Piłkę setową wywalczył niezawodny Gomułka, jednak po tym ataku doznał kontuzji i opuścił parkiet zniesiony przez kolegów. W jego miejsce na boisku zameldował się Kacper Buczek. Kolejne dwa punkty zdobyli zawodnicy Metra - atak skończył Rudnicki, a Krajewski zaserwował w siatkę (21:25).

W trzecim secie siatkarze z Rogalińskiej od początku narzucili rywalom swój styl gry. Bardzo dobre zagrywki Iszczuka i Leliwy nie pozwalały gospodarzom wyprowadzić skutecznej akcji (2:7). Goście grali konsekwentnie i w środkowej fazie seta jeszcze powiększyli przewagę. Po kontrze ze środka Leliwy i punktowej zagrywce Pacholczaka na tablicy pojawił się wynik 8:15, a trener Lubiejewski poprosił o czas dla swojego zespołu. Nie wybiło to jednak z uderzenia graczy MOSu, którzy spokojnie "dowieźli" wysoką przewagę do końca seta i objęli prowadzenie w meczu.

Początek czwartej odsłony był wyrównany, a gospodarze wyszli na prowadzenie po dwóch błędach w przyjęciu po zagrywkach Filipa Troczyńskiego (4:2). Goście wyrównali po bardzo dobrym ataku Kacpra Buczka i autowym ataku Skorka. Okres gry punkt za punkt był krótki, bo potem koncert gry zaprezentowali bracia Buczkowie. Najpierw dwa ataki skutecznie zakończył młodszy, potem starszy zaserwował asa (6:9). Jakub pojedynczym blokiem zatrzymał atakującego Metra (7:12), Kacper zaatakował skutecznie (8:13). Do tego braterskiego koncertu postanowił dołączyć Malangiewicz, który pojedynczym blokiem zatrzymał najpierw Rudnickiego, potem Gregorowicza, a w międzyczasie zdobył punkt z kontry (9:16). W kolejnej akcji bardzo ładnie po przekątnej zaatakował Mateusz Cackowski, zdobywając przedostatni w tym meczu punkt dla swojej ekipy. Równie dobrym atakiem popisał się Kacper Buczek (10:17), a w pole zagrywki powędrował Jakub. Przy jego serwisie MOS zdobył kolejnych siedem punktów! Właściwie sześć, bo jeden był efektem czerwonej kartki, którą obejrzeli siatkarze z Dereniowej. Warto podkreślić też świetną grę Grzegorza Pacholczaka, który trzykrotnie poradził sobie w kontrze, atakując na potrójnym bloku i za każdym razem wybierając inny wariant tego ataku. Przy pierwszej piłce meczowej pomylił się w polu serwisowym Jakub Buczek, ale drugą wykorzystał debiutujący w seniorskiej drużynie Jan Lizińczyk.

KS METRO WARSZAWA – MOS WOLA TRAMWAJE WARSZAWSKIE 1:3 (25:21, 21:25, 17:25, 11:25)

Skład MOSu: Kajetan Iszczuk, Bartosz Gomułka, Grzegorz Pacholczak (K), Jakub Buczek, Brian Malangiewicz, Kamil Leliwa, Dawid Bulira (L) oraz Kacper Kulesza (L), Damian Gościański, Kacper Buczek, Piotr Szlęzak, Adam Antoński, Jan Lizińczyk

Komentarz (0)

Dodaj komentarz
  • Brak komentarzy

Opcje strony

do góry