Aktualnie znajdujesz się na:

Aktualności

Piątkowy wieczór należał do MOS Wola Tramwaje Warszawskie.

Podopieczni trenera Krzysztofa Wójcika wygrali ważne ligowe starcie z Camperem Wyszków, a ich dominacja w pierwszych dwóch setach nie podlegała dyskusji.

Gospodarze od początku postawili na trudną zagrywkę. Świetnie rozpoczął Jakub Buczek, po jego serwisie wracającą piłkę skutecznie zaatakował Malangiewicz. Chwilę później dwie trudne piłki posłał Kamil Leliwa, kontry wykorzystali Buczek i Kajetan Iszczuk. Po cudnej urody kiwce tego ostatniego trener Sławomir Gerymski poprosił o pierwszą przerwę (10:6). Jednak jego zawodnicy byli zupełnie bezradni wobec bardzo trudnych zagrywek gospodarzy. Kolejną serią popisał się Iszczuk, przy jego serwisie MOS podwyższył prowadzenie do 16:7. Gospodarze grali jak z nut i radzili sobie nawet w najtrudniejszych sytuacjach - jak ta, w której libero Dawid Bulira wystawił piłkę do szóstej strefy, a znakomicie zaatakował Grzegorz Pacholczak. Kapitan MOSu nieco później zakończył tę partię równie dobrym atakiem. Warto dodać, że w końcówce w drużynie gospodarzy zadebiutował środkowy Krzysztof Pawlak, kolejny zdolny junior z kuźni przy Rogalińskiej.

Druga partia zawodnikom z Wyszkowa może jeszcze długo śnić się w najgorszych koszmarach. Trudne zagrywki Iszczuka sprawiły, że nie byli w stanie wyprowadzić skutecznej akcji. Przez blok Bartosza Gomułki i Briana Malangiewicza nie przebił się ani Tobiasz Wojtkowski, ani dwukrotnie Kacper Stryjewski. Kolejne asy serwisowe posyłali rywalom Buczek, Gomułka i Pacholczak. Mimo bardzo wysokiego prowadzenia (14:6) gospodarze nie rezygnowali z żadnej piłki. W jednej z akcji aż trzy razy bronili trudne zagrania - najpierw jedną ręką Iszczuk, potem Bulira i Gomułka - wreszcie długą wymianę zakończył Pacholczak. Na środku skutecznością kilkukrotnie popisał się Malangiewicz, a seta sprytnym plasem w środek zakończył Gomułka (25:11).

W trzecim secie goście otrząsnęli się po początkowym nokaucie, a obraz gry się wyrównał. Blok na Pacholczaku i autowy atak Gomułki spowodowały, że trener Krzysztof Wójcik musiał poprosić o przerwę (7:10). Gospodarze szybko doprowadzili do remisu 11: 11 i tym razem to szkoleniowiec gości musiał skorzystać z czasu. Dobre akcje Pacholczaka, Malangiewicza i Gomułki dały MOSowi trzypunktowe prowadzenie (15:12), a siatkarzom z Wyszkowa - kolejną przerwę. Wydawało się, że gospodarze pewnie zmierzają po zwycięstwo, jednak w końcówce znakomicie zaprezentował się atakujący drużyny Campera, Tobiasz Wojtkowski. Jego skuteczne akcje doprowadziły do remisu 20:20. Skutecznie odpowiadał Gomułka, jednak jego koledzy popełnili kilka błędów i trzecia partia padła łupem gości.

Czwarta odsłona tego meczu była prawdziwą siatkarką walką "na noże". Na początku partii na dwupunktowe prowadzenie wyszli goście, a trener Wójcik zdecydował się na zmiany. Piotr Szlęzak wszedł za Buczka, a Damian Gościański zmienił Iszczuka. MOS wyrównał i bardzo długo trwała wymiana punkt za punkt. W końcówce zarysowała się przewaga gospodarzy (20:18, 22:20), jednak podopieczni trenera Gerymskiego nie rezygnowali i za każdym razem doprowadzali do remisu. Piłkę meczową gospodarzom dał Malangiewicz potężnym atakiem z krótkiej. W ostatniej akcji na blok w miejsce Leliwy trener Wójcik wprowadził Adama Antońskiego, a ten zatrzymał atak gości!

Po meczu powiedzieli:

Trener MOS, Krzysztof Wójcik: - Mecz od początku układał się po naszej myśli. Przez dwa sety prezentowaliśmy siatkówkę na naprawdę wysokim poziomie. Wychodziło nam w zasadzie wszystko. Tak grając można się bić z każdym w tej lidze. Wygraliśmy z bardzo dobrym zespołem, który jest wyżej w tabeli i do tej pory odniósł więcej zwycięstw. Tym większe gratulacje dla chłopaków. W kolejny weekend kończymy tegoroczne zmagania meczem wyjazdowym z Metrem. W pierwszym meczu górą byli rywale, ale był to nasz pierwszy mecz w sezonie, po opóźnionym starcie, w niepełnym składzie... Myślę, że teraz mamy większe szanse. Na pewno będzie ciekawe widowisko.

Kamil Leliwa, środkowy: - Po przegranym meczu w Spale musieliśmy szybko "oczyścić głowę" i przygotować się na kolejne ligowe starcie. Pierwsze dwa sety wczorajszego pojedynku z drużyną z Wyszkowa mieliśmy pod pełną kontrolą. Przeciwnik posiada w swoim składzie doświadczonych zawodników, więc nie mogliśmy sobie pozwolić na chwilę słabszej gry. Trzeci set nie poszedł po naszej myśli, momenty rozluźnienia spowodowały, że w tej partii musieliśmy uznać wyższość rywala. Mecz ostatecznie wygraliśmy wynikiem 3:1, po powrocie do lepszej dyspozycji na boisku. Naszym kolejnym przeciwnikiem jest drużyna Metro Warszawa. Mamy wystarczająco czasu, aby się dobrze przygotować na ten pojedynek i wrócić z kolejnymi punktami dopisanymi do tabeli.

Kajetan Iszczuk, rozgrywający: - Zagraliśmy bardzo dobre dwa sety. W trzecim drużyna z Wyszkowa postawiła wszystko na zagrywkę, zaczęliśmy nerwowo przyjmować. Camper to wykorzystał, ale w czwartym secie zagraliśmy "na noże" i wygraliśmy. W następnym meczu musimy utrzymać koncentrację w trzech setach i wtedy będzie bardzo ciężko nas przełamać.

MOS WOLA TRAMWAJE WARSZAWSKIE - CAMPER WYSZKÓW 3:1 (25:20, 25:11, 22:25, 25:23)

Skład MOS Wola: Kajetan Iszczuk, Bartosz Gomułka, Grzegorz Pacholczak (kapitan), Jakub Buczek, Brian Malangiewicz, Kamil Leliwa, Dawid Bulira (L) oraz Kacper Kulesza (L), Damian Gościański, Piotr Szlęzak, Adam Antoński i Krzysztof Pawlak.

Komentarz (0)

Dodaj komentarz
  • Brak komentarzy

Opcje strony

do góry