Aktualnie znajdujesz się na:

Aktualności

Wracamy jeszcze do pierwszego zwycięstwa seniorów w sezonie!

Nasza młoda drużyna w piątek pokonała w czterech setach Bestios Białystok. Podopieczni trenera Krzysztofa Wójcika na pierwszy w sezonie mecz wyjazdowy udali się bez najbardziej doświadczonych - Briana Malangiewicza i Grzegorza Pacholczaka. Pod nieobecność tego ostatniego opaskę kapitana założył rozgrywający Kajetan Iszczuk.

W wyjściowym składzie zadebiutował natomiast Bartosz Gomułka, który niedawno wrócił z reprezentacją Polski z Mistrzostw Europy U20. I był to debiut fenomenalny, nasz atakujący zdobył w meczu z Bestios 30 punktów!!!

Początek spotkania w Białymstoku był wyrównany, a prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie (2:1, 2:3, 5:4, 5:6). Skuteczny atak Jakuba Buczka i blok Adama Antońskiego dały naszej drużynie dwupunktowe prowadzenie. Następnie do stanu 10:12 toczyła się gra punkt za punkt. Niestety coś zacięło się w grze naszych siatkarzy i rywale odrobili straty, a nawet zbudowali dwupunktową przewagę (15:13). MOS bardzo szybko doprowadził do wyrównania, a po ataku Gomułki wyszedł na prowadzenie (15:16). Tę minimalną przewagę nasi zawodnicy utrzymywali do stanu 20:21, niestety kilka niedokładności w samej końcówce spowodowało, że to gospodarze cieszyli się ze zwycięstwa 25:23 w pierwszej odsłonie.

Podrażnieni minimalnym niepowodzeniem w pierwszym secie, siatkarze MOSu drugą partię rozpoczęli od soczystych uderzeń Buczka. Dwupunktowym prowadzeniem nie cieszyli się jednak długo, bo w polu zagrywki stanął znakomicie tego dnia spisujący się atakujący Bestios, Jakub Makar. Jego trudne zagrywki spowodowały kłopoty w przyjęciu i pozwoliły gospodarzom przeprowadzić skuteczne kontry. MOS musiał gonić, dobrze w ataku pokazali się Piotr Szlęzak i Buczek, a po dwóch skutecznych blokach siatkarze z Rogalińskiej wrócili na prowadzenie. Gospodarze zrewanżowali się blokiem na Gomułce i znów zapunktowali zagrywką. Przy stanie 16:13 trener Wójcik poprosił o czas. Po przerwie Gomułka popisał się najpierw skutecznym atakiem a następnie asem serwisowym. Potem znów odskoczyli gospodarze i jeszcze raz wyrównali Mosowiacy. W nerwowej końcówce nie zadrżała ręka Gomułce i na przewagi lepsi okazali się nasi siatkarze.

Od początku kolejnej partii utrzymywała się jedno, dwupunktowa przewaga. Niestety podopieczni trenera Wójcika nie ustrzegli się błędów i na tablicy wyników pojawił się remis (8:8). Chwilę później to rywale wyszli na prowadzenie (9:8, 10:8). Nasi siatkarze szybko doprowadzili do wyrównania, ale gospodarze znowu im uciekli na dwa punkty. Wtedy o czas poprosił trener Wójcik. Co prawda po przerwie MOS zniwelował różnicę, ale Bestios ponownie odskoczył. Nasi zawodnicy nie poddawali się i już za chwilę na tablicy znów pojawił się remis. Od tej pory zespoły toczyły wyrównaną grę. Po stronie MOSu świetnie spisywał się Gomułka. Swoje dołożyli Kamil Leliwa i Szlęzak. Oba zespoły miały okazję zapisać tego seta na swoim koncie, ale to nasi siatkarze zachowali zimną krew w nerwowej końcowce.

Po trzech bardzo wyrównanych setach, czwartą partię MOS rozpoczął od wysokiego prowadzenia. Dzięki trudnej zagrywce Iszczuka goście mogli ustawić dokładny blok i wyprowadzić kontry. Czteropunktowa zaliczka uzyskana na początku seta pozwoliła naszej drużynie grać spokojnie i kontrolować przebieg seta. Doskonale spisywali się skrzydłowi, którzy większość akcji kończyli w pierwszym uderzeniu. Gospodarze w pewnym momencie zbliżyli się na dwa punkty (17:19), ale błyskawicznie zareagował trener Wójcik prosząc o przerwę dla swojego zespołu. Po czasie skutecznie zaatakował Szlęzak, z kolei goście swój atak wysłali w aut. Od tego momentu oglądaliśmy głównie festiwal zepsutych zagrywek. Dwie ostatnie akcje należały do siatkarzy MOSu. Najpierw Iszczuk zaatakował sytuacyjną piłkę, a mecz zakończył Leliwa skutecznym blokiem.

Zadowolenia z postawy swojej drużyny po spotkaniu z Bestios Białystok nie krył trener Krzysztof Wójcik. - Za nami ciężki mecz z niewygodnym rywalem, i to na ich terenie. Zespół gospodarzy wygrał już dwa spotkania i spodziewaliśmy się ciężkiej przeprawy. Tak też było i tym większe brawa dla chłopaków, że udało nam się odwrócić losy i wygrać za 3 punkty, mimo porażki w pierwszym secie. Zagraliśmy bardzo dobry mecz jako drużyna, zespół był zdyscyplinowany taktycznie i realizował założenia. Zagrać trzy wyrównane końcówki i zwyciężyć dwa razy na przewagi to dla naszej młodej drużyny cenne doświadczenie, które - mam nadzieję - będzie procentowało w kolejnych spotkaniach - powiedział po meczu nasz szkoleniowiec.

BESTIOS BIAŁYSTOK - MOS WOLA WARSZAWA 1:3 (25:23, 24:26, 26:28, 20:25)

MOS Wola Warszawa: Kajetan Iszczuk, Bartosz Gomułka, Jakub Buczek, Piotr Szlęzak, Adam Antoński, Karol Kubisz, Dawid Bulira oraz Kamil Kubeł, Michał Kulesza, Kacper Kulesza, Kamil Leliwa, Patryk Wójciak.

Komentarz (0)

Dodaj komentarz
  • Brak komentarzy

Opcje strony

do góry