Aktualnie znajdujesz się na:

Aktualności

Mistrzowska feta mistrzów Polski

Tego nie spodziewali się chyba nawet w snach. Siatkarze UMKS MOS Wola Warszawa wywalczyli tydzień temu złote medale na Mistrzostwach Polski w Dębicy. To jednak nie wszystko. Nowym mistrzom kraju niezwykłą fetę zgotowali w Warszawie również kibice i sympatycy stołecznego klubu. Marcin Kalicki

- To co zobaczyliśmy pod klubem przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Wiedzieliśmy, że coś się święci, gdy powstało wydarzenie na Facebooku. Muszę wspomnieć o niebagatelnej roli "łącznika" tego całego przedsięwzięcia - Ernesta Kaciczaka ubiegłorocznego absolwenta MOS-u. "Jeeeeeeni" przejechał pół Polski w nocy, aby móc dopingować nasz zespół, a później dawał informacje organizatorom, gdzie jesteśmy – mówi Konrad Cop, trener „Złotej drużyny” i dodaje: - Początkowo przywitała nas eskorta aut z flagami MOS-u i Polski, która przyprowadziła nas na Rogalińską.

Pod halą sportową przy ul. Rogalińskiej 2, gdzie siatkarze UMKS MOS Wola rozgrywają swoje domowe mecze przybyło około dwustu osób z transparentami, balonami w barwach klubu i racami. - Chyba wtedy dotarło do nas jak wiele radości sprawiliśmy rodzinom, wolskim zawodnikom oraz naszym sympatykom. Były śpiewy, podziękowania i litry szampana. Zawartość jednej butelki wylądowała na mojej głowie i mojego asystenta Goździa. Ciężko to opisać słowami. Jesteśmy niesamowicie wdzięczni, że w tak krótkim czasie udało się zorganizować takie show. Czapki z głów. Cała rodzina mosowska była z nami i mogliśmy dzielić się wspólnie radością – powiedział szkoleniowiec juniorów UMKS MOS Wola.
A to jeszcze nie koniec. - Dalszy ciąg świętowania przeniósł się do Legionowa do domu naszego absolwenta i ubiegłorocznego kapitana Piotra Pawlaka. Na imprezie byli nasi absolwenci i cała kompania braci. Śmiałem się, że przyszły wszystkie "moje dzieci". Był tort, bąbelki, pizza i herbata. Graliśmy jak mistrzowie, także świętowaliśmy również po mistrzowsku. Na tym koniec, bo "co dzieje się w Vegas, zostaje w Vegas", ogromne podziękowania kładę na ręce państwa Agnieszki i Andrzeja Pawlaków, którzy zorganizowali galę mistrzów. Jesteście wspaniali i bardzo odważni... Rodzina mosowska jest wam wdzięczna. Dodam, że w czasie meczu finałowego motywowałem chłopaków słowami: "zróbcie na boisku siatkarski melanż u Andrzeja, który czeka was wieczorem" - podsumował Konrad Cop. Jak widać, zadziałało. 
 

Komentarz (0)

Dodaj komentarz
  • Brak komentarzy

Opcje strony

do góry