Aktualności

14.05.2019

Jak smakuje sukces Wicemistrzów Polski 2019 ?

Wszystkim nam udziela się radosna atmosfera po osiągniętym sukcesie kadetów - podopiecznych trenera Kellera, którzy w minioną niedzielę wywalczyli wicemistrzostwo Polski w Szczytnie. Kibicowaliśmy im bezpośrednio oraz na odległość, przeżywaliśmy wzloty i porażki w każdym secie. Poprosiłam trenera Tomasza Kellera, by spojrzał wstecz i przypomniał nam jak, kiedy i z kim przez lata budował dzisiejszy sukces. Zapraszamy do lektury.

Trener Tomasz Keller - ojciec sukcesu srebrnych chłopaków MOS WOLA  2019: "...Swoją pracę z rocznikiem 2002 rozpocząłem w roku 2013. Po obozie z Juniorami, gdzie miałem okazję podglądać i pomagać w pracy Trenerowi Krzysztofowi Felczakowi okazało się, że w MOSie WOLA poszukują trenera na wolne miejsce i tak to się zaczęło na parkingu klubowym… Jeśli chodzi o obecny zespół, to w klubie trenował już Kapitan Michał Kulesza, jednak jako, że moja grupa początkowa nie była zbyt liczna, popularny Misiek trenował w starszej grupie pod okiem Krzyśka Dziubańskiego. I tak powstało pierwsze wyzwanie- nabory do grupy. Powoli i systematycznie dzięki licznie odwiedzanym zawodom, grupa zaczęła się powiększać i tak między innymi dołączyli Klaudiusz Warcholiński i Bartosz Gomułka.

W mazowieckich rozgrywkach Kinder+Sport zdobyliśmy srebrny medal, a w Polsce rewelacyjne 6 miejsce. W dalszej części sezonu trenowali już z Nami Mikołaj Karkowski oraz Piotr Szlęzak, jednak nie mogli jeszcze grać w Niebieskich barwach. W kolejnym roku zdominowaliśmy rozgrywki mazowieckie w czwórkach, gdzie najgroźniejszymi rywalami byli siatkarze z Kobyłki, prowadzeni przez Trenera Piotra Szymanowskiego, a liderami zespołu przeciwników byli… Dawid Bulira oraz Robert Marcinkiewicz. Ta zdrowa rywalizacja wychodziła obu drużynom na dobre, także w kategorii młodzika. Jeśli chodzi o sezon 2014/2015 to zakończyliśmy go z pewnym niedosytem, gdyż mecz o wejście do najlepszej czwórki Mistrzostw Polski Kinder+ Sport przegraliśmy na przewagi po tie braku, chłopcy nieco podłamani tym faktem zajęli ostatecznie 7 miejsce. Jednak oprócz tego wygraliśmy m.in. międzynarodowy turniej w Berlinie oraz Orliki Volleymanie, co oznaczało zdobycie pierwszego mistrzostwa Polski (Michał Kulesza, Piotrek Szlęzak oraz Klaudiusz Warcholiński wygrali turniej razem z J.Kabalą, A. Pająkowska oraz Z. Czekalska). Kolejny sezon to spora zmiana, bo oprócz treningów wieczornych, wszyscy chłopcy trenowali także pod moim okiem w Gimnazjum nr 48 przy Deotymy (po likwidacji Gimnazjów w SP 388). Jako młodsi młodzicy chłopaki ciężko trenowali i zdobywali doświadczenie w rozgrywkach ze starszymi, gdzie wielokrotnie okazywali się lepsi od starszych kolegów. Jako rocznik wiodący w sezonie 2016/17 zaczęli z Nami trenować także młodsi najzdolniejsi chłopcy m.in. Wiktor Wojciechowski, podstawowy środkowy na ostatnich mistrzostwach. Po srebrze na Mazowszu, po raz kolejny awansowaliśmy do najlepszej 8 w kraju, po horrorze w półfinale, gdzie jednym z bohaterów został Mikołaj Kajzer!!! Niestety znowu czegoś zabrakło do wywalczenia medalu, przegraliśmy m.in. z Treflem Gdańsk oraz z Chemikiem Bydgoszcz i ostatecznie znowu skończyliśmy na 7 miejscu… W kolejnym roku kadeci znowu zbierali doświadczenie. Dołączyli do Nas zawodnicy z Kobyłki oraz Szymon Wojciechowski. Młodsi Kadeci pokazali, że będą bardzo groźni, niestety z Mazowsza do rozgrywek ćwierćfinałowych, mógł wyjść zaledwie jeden zespół z klubu. Piotrek Szlęzak, Michał Kulesza, Bartek Gomułka zdobywali doświadczenie w meczach ze starszymi kolegami, gdzie z rocznikiem 2001 zajęli 5 miejsce w MMP. Co ciekawe zespół młodzików, który prowadziłem w tym samym sezonie, także zajął 7 miejsce w Polsce, a liderami tej grupy byli… W. Wojciechowski oraz Piotrek Krajewski. I wisienka na torcie, czyli sezon 2018/19. Jeszcze przed wakacjami zaczął trenować z Kadetami Kubuś Cholewiński, który przeszedł z Iskry Warszawa, dołączyli do Nas wiecznie uśmiechnięci Jakub Buczek i Mikołaj Pisarski oraz Jakub Kurowski, swoich możliwości w tym sezonie przez kontuzję nie mógł pokazać także Maciek Pieńkowski. I z takim personalnym składem rozpoczęliśmy sezon, w którym najpierw zdominowaliśmy całe Mazowsze, nie przegrywając meczu. Więźniami passy byliśmy także po turnieju ćwierćfinałowym i półfinałowym, gdzie dokonaliśmy nie lada sztuki, po pięknym zwycięstwie pokonaliśmy aktualnego mistrza z Gdańska, na ich terenie, w ostatnim secie nie wypuszczając ich z 15. To tam narodził się system plądrowania przeciwników… I tak przyszedł czas na turniej finałowy, zwycięstwo z Gwardią, Czarnymi Radom i rewanż z Chemikiem z przed dwóch lat, tym razem to my mogliśmy cieszyć się z gry w najlepszej czwórce. Półfinał z Treflem Gdańsk dość gładko rozstrzygnęliśmy na swoją korzyść i jako jedyna drużyna bez porażki w sezonie zameldowaliśmy się finale. Finał jednak rządzi się swoimi prawami i niestety dla Nas na swoją korzyść rozstrzygnęli go Częstochowianie. Ostatecznie zajęliśmy fantastyczne drugie miejsce, za dwa lata #EKIPA2002 będzie musiała pójść kolejny krok do przodu…. Tymczasem trzymam kciuki, bo już niedługo zaczynają się rozgrywki piłki plażowej, a tu w walce o medale też nie stoimy na straconej pozycji….

By sięgnąć po najwyższe trofea trzeba poznać smak porażki, ocierać się o zwycięstwa nie wchodząc na podium, trzeba wreszcie mieć w sobie wielki głód na zwycięstwo, bo go poczuć. Jesteśmy przekonani, że to nie ostatnie słowo tej srebrnej ekipy. Ten zespół ma w sobie wyjątkowość, jest po prostu już zakodowany przez trenera Kellera na sukces. Srebrne chłopaki łączą profesjonalizm siatkarski, fascynację siatkówką i grają sercem dając nam kibicom najpiekniejsze doznania sportowe. Jeszcze raz dziękujemy !!!!

Trener Keller pokazał nam jak budował zespół i sukces, dołączył również wiele pieknych wspominkowych fotografii ukazujących naszych Wicemistrzów sprzed lat. 

 

 

Drukuj
PDF
Powiadom
Powrót

Komentarz (0)

Dodaj komentarz
  • Brak komentarzy